"Smutek" i radość
Proponuję uczczenie minutą ciszy, śmierć naszej nieodżałowanej koleżanki…Tak to się chyba zaczyna i wszyscy nauczeni latami tradycji, wówczas smucą się i martwią. Zostaliśmy sami. Jak mogła nas zostawić…!? Żal i rozpacz. Taka wielka pustka! Och, co my teraz poczniemy!
I tym podobne bzdety. A tu…niespodzianka. Kielichy w dłoń Panie i Panowie. Zima zdechła!!! Koniec, koniec, koniec. Jak mi smutno, że dziateczki już nie pojeżdżą na nartach!!! Jaka szkoda! (Hej…, to akurat było dobre!!!).
Ulubiona pora roku właśnie się rodzi, a wszystko co piękne rodzi się w bólach. Ostatni ból, to sobotnie - minus 12 i śnieg, że hej. Znowu obmarzły liście na moim bzie. Ale teraz już koniec! Pojechałem z kompanami (Tomek i Michał – pozdrawiam!) poszukać wiosny na bagnach. I znalazłem, w Brzostowie - Chylinach. Wszędzie pustka i nic ciekawego (jak w polskim filmie), a na Brzostowie w pełnym słońcu, buszujące w zbożu (no może w oziminkach), stada gęgaw i zbożówek, przetykanych białoczółkami. To oczywiście nie są jeszcze przeloty. I tak naprawdę nie wiem, czy to nie przypadkiem zimujące u nas gęsi, ale były ich normalnie setki, latające w pełnym słońcu klucze i gęganie, jak na wiosnę. Ten nieszczęsny mróz trochę pokrzyżował im plany i rozlewiska pozamarzały, ale już gdy piszę te słowa, mamy odwilż i wszystko wskazuje na to, że za dwa tygodnie będzie rojno. Wierzę i czekam jak nigdy dotąd. Zapowiadają ciepłą i wczesną wiosnę. Zamieszczam kilka fotek na zobrazowanie sobotniej wycieczki. Ach te słońce, było prześlicznie, zwłaszcza że zima katowała nas w tym roku mgłami i ciemnością. W grudniu słońce wyjrzało tylko raz. Styczeń też był beznadziejny. Luty dał kilka pozytywnych dni, a teraz ...będzie wiosna! Oj, będzie się działo (jak mawia Jurek) !!!
Kilka słów przypomnienia. Na mojej stronie jest taka zakładka „Linki”, w której umieściłem namiary na strony agroturystyczne z Dolistowa Starego. Dlaczego tylko te? Bo najbardziej jestem związany właśnie z tym miejscem. Dlaczego o tym wspominam? Bo często dostaję zapytania mailowe, o kwatery nad Biebrzą. Przypominam więc wszystkim zainteresowanym, o ludziach z Dolistowa, gotowych na przyjęcie chętnych pod swój dach (Szczęsny, Szymaniakowie, i wczoraj doklejony Mirek Witkowski – przepraszam, że tak późno). Znam ich wszystkich i polecam z czystym sumieniem, sam czasem korzystam z gościny. Usługa jest kompleksowa: spanko, jedzonko, przewodnictwo, kajaki, łódki, rowery i ceny „nieszalone” Różny standard i każdy wpasuje się w swoje możliwości. Oczywiście odpowiem na każde pytania, ale wszelkie informacje znajdziecie na zaprzyjaźnionych stronach. To tyle, patrzmy w górę. Lada moment kupy ptasie zaczną się sypać z nieba.